wtorek, 14 października 2014

Londynski misz masz...

Londyn, stolica Wielkiej Brytanii.
Przyjezdzajac tu ponad siedem lat temu mialam inne wyobrazenie tego miasta...
Przezylam taki powitalny szok wtedy :)
Dzisiaj mnie juz nic tutaj nie zdziwi, no moze raz na jakis czas ;)

Witajcie w Londynie :)













Na podwieczorek zdjeciowy troszke polskich akcentow w Londynie...





Halloween juz tuz, tuz. Wiec...





I cukierki, duzo cukierkow dla Halloweenowych przebierancow :)
 





Pozdrawiam Was serdecznie  :)

33 komentarze:

  1. Jeżu, co tam robi maluch? Na ichnich tablicach! Kolekcjonerski?
    Jakie śliczne okno w kwiatach i Czajniczek na śmietniku...
    Nigdy w tamtej części świata nie byłam, a chciałabym:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maluch sobie jezdzi po londynskich drogach, a gdy sie zmeczy to odpoczywa :) Takich maluchow mozna tu spotkac wiele Hanus. W tej panujacej tu ciasnocie uliczkowo drogowej jest bardzo praktycznym pojazdem :)
      Czajniczek londynski sobie siedzial, wiec nie moglam go tak zostawic bez upamietnienia. Kwiaty w oknach mozna tu spotkac
      ale niezbyt czesto...To okno zawsze od lat jest tak pieknie ukwiecone :)
      Hana, jedziesz do Poznania na lotnisko, fruniesz dwie godziny i London Cie wita z Orszulka :)

      Usuń
    2. Dobra Orszulka, jutro nie, ale pojutrze. Hrehrehre.

      Usuń
  2. Oj, nie wiem, czy przy calej sympatii dla wyspiarzy, moglabym sie do tej ich lewizny przyzwyczaic. Jak, no jak zmieniac biegi lewom renkom? :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pantera, automatem jeżdżo.

      Usuń
    2. Panterko, powiem Ci, ze ciezko bylo z ta lewizna na poczatku ;) Dziwnie sie czlowiek czuje :)
      Biegi lewom renkom, na rondzie w lewo, przechodzac przez pasy najpierw w prawo potem w lewo glowe odwracac ;)
      Cuda :)
      Hana, automat tez trza przezucac lewom renkom na jechanie do przodu, tylu i postoj ;)

      Usuń
    3. A tam, takom wajchom ino w przód i w tył to nie sztuka! Weź wrzuć wsteczny lewom renkom! W życiu!

      Usuń
    4. Wsteczny niepotrzebny ;) Wazne zeby do przodu jechac :)

      Usuń
  3. ależ tam pięknie kolorowo! :) żółto, czerwono, niebiesko... super!
    bardzo chciałabym kiedyś pojechać :) ana razie zadowolę się zdjęciami Twojego autorstwa ... pokazuj co ciekawsze :)
    Tulę serdecznie i mnóstwo serdeczności wysyłam na tą Twoją obczyznę :*******

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emko kochana, postaram sie jeszcze uchwycic to londynskie zwyczajne zycie :) Troche ludzi sfotografuje, tutaj jest taka roznorodnosc narodowa :) I modowa zarazem ;)
      Dziekuje za cieple mysli :) Przytulam Cie mocno :***

      Usuń
    2. Tak, tak, Orszulko! Ulicę daj i ludzi!

      Usuń
  4. A mnie wpadło okno z lalkami, mam takie, ale siedzą w wiklinowym koszyku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myslalam Mnemo o Tobie robiac zdjecie tym oknom z lalkami :)
      Lalki sa w oknach na dole i na gorze. Gory juz nie uchwycilam ;) Nastepnym razem to zrobie :)

      Usuń
  5. Ładnie tam u Ciebie, Orszulko :) Kociamber na śmietniku najsłodszy ;) Albo domy w szeregu, fajnie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kociambry tez zyja w stolycy angielskiej i sie pieknie prezentuja na smietnikowych pojemnikach :)
      Domy szeregowe...ile to czlowiek musi sie nasluchac, co sie dzieje u sasiadow za sciana albo nad sufitem ;)
      Czasami az glowa boli ;) Ale dobre strony szeregowek takze sa, mniej sie placi za ogrzewanie ;)

      Usuń
  6. Okno z lalkami wygląda ciekawie. Okno z kwiatami też. I ten słup od którego odchodzą kable na wszystkie strony świata! Fajnie ujęłaś te różne ciekawostki londyńskie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kalipso, troche czuje niedosyt tych moich ujec ale poprawie sie :)
      Pozdrawiam Cie serdecznie :)

      Usuń
  7. Pokazałaś nam Orszulko kawałek zwyczajnego zycia, bez upiekszeń i popularnych turystycznie widoczków. Ale ja tak wolę. Wtedy miasto zyje, oddycha, ma uczucia i charakter a nie jest pokolorowanym obrazkiem z widokówki czy folderów. Już siedem lat tam jesteś? Czy lubisz to miasto? Co Cię w nim pociąga a co drażni?Czy masz swoje ulubione miejsca? Pytam o to wszystko, bo wyczuwam w Tobie mieszaninę uczuć, gdzie wciąz duże znaczenie ma tęsknota za ojczystym krajem, za jego swojskością i codziennością.Sama tak miałam. Zachwycałam się, doceniałam wszystko, wzruszałam a jednak...wciąz coś uwierającego w tym było, jakieś czekanie, niedosyt. Tylko okazuje się, że to dziwne uczucie mozna mieć wszędzie. To nie jest tylko kwestia emigracji. Mozna czuć się emigrantem nawet na polskiej ulicy...Pośród mówiących tym samym językiem ludzi. Dlatego tak cudne są momenty, gdy odnajduje się bliskosc, porozumienie, bezpieczeństwo i spokój duszy, wrażenie, że znalazło sie nareszcie swoje miejsce na ziemi.
    Orszulko, zycze Ci tego z całego serca!:-))***♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olenko, chcialam pokazac Londyn widziany oczami mieszkanca. Wlasnie taki zwyczajny, w ktorym przyszlo mi mieszkac.
      Przyjezdzajac tutaj mialam zupelnie inny obraz tego miasta, rzeczywistosc szybko mnie wyprowadzila jednak z tych moich wyobrazniowych ram ;) Czy lubie to miasto ? Lubie go za zorganizowanie, za usmiechnietych ludzi, za luz, ktory pozwala miec kazdemu swoj styl. Lubie go za to, ze jest dla ludzi, a oni sa dla niego :) Tak na rowni :)
      Mimo wszystko jak dobrze by tu bylo, moje miejsce jednak jest gdzie indziej Olenko. W polskim Orszulkowie. Tam czuje sie najlepiej i najbezpieczniej. Tam jest moj dom. Wiec czekam. Nie wiem kiedy to nastapi...ale cierpliwie czekam na powrot.
      Przytulam Cie mocno Olu, Ty tak mnie rozumiesz...Dziekuje, ze Jestes :****

      Usuń
    2. Trzymam kciuki byś wytrwała tam, ile trzeba i powrociła do siebie juz na stałe ze spokojem duszy. bez rozdarcia i ...tęsknoty za Londynem!
      Ściskam Cię serdecznie, kochana dziewczyno!***♥

      Usuń
    3. Lezka mi poleciala...
      Przytulam Cie Olenko :***

      Usuń
  8. Polecialabym do tej klamociarni! I kfiatki piekne.
    Londyn zawsze mi sie kojarzy z Sherlockiem;) Mam w glowie obrazy wytworzone przez moja wyobraznie, w dziecinstwie;)

    Ech, emigracja. Ciesze sie , ze masz polskie Orszulkowo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klamociarnia jest blisko mojego domu :)
      Kasia, czego tam nie ma ;) Troszke jednak przesadzaja z cenami.

      Emigracja mnie wiele nauczyla. Pozwolila inaczej spojrzec na zycie i na ludzi. I za to dziekuje tej mojej emigracji :)
      Buziak dla emigratntki Katarzyny od emigrantki Orszulki :***

      Usuń
  9. To tak, jakbyśmy się razem z Tobą przespacerowały Twoimi uliczkami :) Maluch - indentyczna dyńka :))) I flaszki malutkie tak samo walajom się po trawnikach jak u nas ! Ja za Kasią do klamociarni !
    Jacy rozdarci muszą być ci, którzy wyjechali, nie zostawiając w kraju nic swojego. To tak, jakby się z korzeniami wyrwali, nie mając do czego wracać. Jak to dobrze, że masz swoje Orszulkowo, i świadomość, że masz swoje miejsce na ziemi, do którego tęsknisz, ale w każdej chwili możesz wracać ! Śiskam Orszulko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie bylo by sie tak przespacerowac z Wami w realu :) Taki team gdyby do klamociarni wszedl to piski z zachwytu :)
      Tak sobie czesto nad tym mysle...doszlam do wniosku, ze sa ludzie, ktorzy nadaja sie na emigrantow, a sa tacy, ktorych nic nie jest w stanie przelamac. Tesknia i koniec.
      Dobrze Ewus, ze ja mam do czego wrocic. Znam takich, ktorzy zachlysnieci wielkim swiatem sprzedali wszystko co mieli w kraju i teraz bardzo tego zaluja...
      Serdecznosci dla Ciebie :***

      Usuń
    2. Podoba mi się ten Londyn widziany Twoimi oczami. Ja nie byłam, ale dziecię jedno ma epizod londyński. Było zadowolone. Drugie jest na emigracji w innym kraju. Zadowolone jeszcze bardziej. Mnie też się żyło swego czasu bardzo dobrze. My chyba z tych, co się nadają na emigrację.
      Kiedyś wrócisz do Orszulkowa. Ono na Ciebie czeka. A tak tam pięknie.

      Usuń
    3. Owieczko, Wy na pewno z tych co sie nadaja :)
      Ja to taka polsko Orszulkowa jestem juz od dziecinstwa ;) Jako mala dziewczynka wszystkim powtarzalam, ze bede tam mieszkac :)
      Miasto nie jest moim powolaniem, w dodatku takie wielkie :)
      Tlumacze sobie, ze po cos tu jestem. Bo wszystko ma jakis sens.
      Pozdrowienia serdeczne dla Ciebie :)

      Usuń
  10. Londyn znam tylko z pocztówek, taki oficjalny. A tu zupełnie inne zdjęcia, Twoje subiektywne spojrzenie, Londyn "od kuchni" - kapitalnie się ogląda. I muszę Cię Orszulko zmolestować - proszę o więcej! jest stanowczo za mało ;)
    Poza tym- radośnie odliczamy ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inkwi, Twoje slowa zawsze dodaja mi skrzydel :) Moglabym gory przenosic :)
      Postaram sie ze zdjeciami. Zrobie taki cykl pokazujac to niepocztowkowe zycie londynskie.
      Za tydzien o tej porze bede juz na lotnisku :) Dwie godziny i Wroclaw wita :)
      Jak ja sie ciesze, ze Jestescie blisko mnie i TAM i TU :) Dziekuje i przytulam Was najmocniej :)

      Usuń
  11. Najbardziej rozczula mnie ten maluch:) I to w dodatku pomarańczowy:)
    Czy Ty już w polskim Orszulkowie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Artenko, w polskim Orszulkowie zbieram maliny i poziomki z krzaczkow :) Nigdy bym sie nie spodziewala takich rarytasow w pazdzierniku :) Mniam :)
      Pozdrawiam Cie serdecznie :)

      Usuń
    2. O jak to dobrze, że się odezwałaś:))) Faktycznie - jak na tę porę roku, to zajadasz prawdziwe rarytasy:)

      Usuń

Moderuje komentarze do starszych postow aby mi nie umknely ;)
Bardzo dziekuje za kazde napisane slowo :)