poniedziałek, 3 listopada 2014

Moje zakatki

Nie bylo mnie troszke w swiecie blogowym. Pofrunelam do polskiego Orszulkowa.
Przywitala mnie piekna sloneczna pogoda, ktora utrzymywala sie podczas mojego pobytu.
W ogrodku czekaly na mnie maliny i poziomki. Musicie mi uwierzyc na slowo, dowodow zdjeciowych brak...;) Przypomnialo mi sie o powinnosci ich zrobienia gdy krzaczki zostaly ogolocone z rarytasow...

Sa miejsca w okolicy, ktore zawsze odwiedzam i za kazdym razem odkrywam  na nowo...
Tym razem bylo szybko. Niebieska Strzala Teksasu pedzila po lesnych drogach :)
Tutaj musiala przystanac na chwilke bo Orszulka dokumentacje zdjeciowa wykonywala ;)



Moja ulubiona Boza Gora z paroma domkami, zawsze tajemnicza...




Jadac dalej podziwialam pazdziernikowy las, smarowane czyms tam wierzcholki malych bukow, by wiosna mogly piac sie do nieba i nie byly sarenkowym zimowym przysmakiem.
Swierkowe lasy izerskie spokojne i dostojne...


I Zrodelko Wolfganga. Obok Byczej Chaty, ktorej juz nie ma...na jej miejscu rosnie pare drzew.
Pamietam czasy, kiedy byla. Maly domek, w srodku stol, lawy, piec, lozka. Zostaly wspomnienia...
Zrodelko jest i mam nadzieje zawsze bedzie...Nikt go nie zniszczy, nie zdewastuje...








Symboliczne swiatelko  dla Wszystkich, ktorzy odeszli w swoja piekna podroz.
Dopoki pamietamy Oni zawsze beda z Nami...








Pozdrowienia serdeczne dla Was od Orszulki



30 komentarzy:

  1. A tu się podziewałaś! Teraz rozumiem!
    Źródełko chętnie przygarnęłabym i jakoś skierowała w moją stronę. Co było w Byczej Chacie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bycza Chata stala sobie otwarta dla wszystkich, mozna bylo sobie napalic w piecu, zrobic herbate, ogrzac sie. Przenocowac.
      Zostala zdewastowana i spalona na koniec...Kogos bolalo, ze tam stoi...
      Zrodelko i jego okolica jest tak urocza, ze ach :)
      Pozdrawiam Cie Hanus :)

      Usuń
    2. I ja Cię pozdrawiam. Gdzie teraz jesteś?

      Usuń
    3. Jestem juz w wielkim miescie ;)

      Usuń
  2. piękne to Twoje polskie Orszulkowo ..:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emko kochana, piekne jest i chcialabym bardzo zeby takie pozostalo na zawsze...Temat kopalni uranowej w okolicy caly czas krazy i krazy...
      Sciskam Cie mocno :***

      Usuń
    2. Pojawił się również temat sortowania odpadów pohutniczych, zawierających różne niezbyt zdrowe pierwiastki, w kopalni bazaltu.

      Usuń
    3. Wiem Agniecha, wiem...Mnie to wszystko przeraza. Ale nie damy sie !

      Usuń
    4. Jeżu, Dziewczyny, skrzykujcie ludność, petycje piszcie, piknik pod sejmem róbcie! My Wam kanapki będziem przynosić. Komuś odwaliło, czy co? W takim miejscu odpady???

      Usuń
    5. Hana, odpady pohutnicze, kopalnia uranu...za tym wszystkim stoja wielkie pieniadze. Tylko dla kogo ? Odpowiedz wszyscy znamy...
      Gdzie w tym wszystkim sa mieszkancy, ktorzy chca spokojnie zyc ? Gdzie turysci, ktorzy chetnie tutaj przyjezdzaja ?
      Walka trwa, nie damy sie !
      Ale ile to nerwow przez tyle lat...

      Usuń
  3. A myślałam, że Cię jakoś długo nie ma. Źródełko piękne. Nie ma to jak w Orszulkowie rodzonym :)
    Odpozdrawiam Orszulko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Zamilklam na troszke. Teraz nadrabiam :) Klawiatura mi sie grzeje ;)
      W Orszulkowie rodzonym zawsze skrzydelek dostaje ;)
      Buziak :***

      Usuń
  4. Orszulko , wierze w te poziomki i maliny, bo tez sama zbieram ciagle owoce, niewiarygodne...;)
    Bardzo tam u Ciebie tajemniczo i pieknie.
    Kopalni mowimy: nie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, stanowczo mowimy NIE tej kopalni. Tyle juz lat sie ten temat ciagnie, a oni dalej draza i chca zniszczyc ludziom zycie...
      Pozdrawiam Cie serdecznie :***

      Usuń
  5. Bycza Chata musiała być ciekawym domkiem. Dobrze, że jest żródełko. Piękne jest Orszulkowo, takie tajemnicze i pobudzające wyobraźnię:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalipso, Bycza Chata byla malym drewnianym domkiem. W internecie mozna jeszcze zobaczyc jak wygladala, sa zdjecia.
      Chociaz tyle...
      Zrodelko raczy bardzo dobra woda :) Niech sobie plynie jak najdluzej :)

      Usuń
  6. A w Chojniku byłaś?:) Kapliczkę widziałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To byl moj priorytet :) Znalazlam kapliczke :) Chojnikowi pomachalam i powiedzialam - do lata :)
      Pojde na niego z Kims, na Kogo bardzo czekam przyszlego lata :)

      Usuń
    2. Ooo, to dobrze, gdyż się martwiłam, że coś z nią pokręciłam:)
      A zamek... spokojnie poczeka do lata - dzięki temu będzie bardziej atrakcyjny, prawda?

      Usuń
    3. Nic nie pokrecilas Artenko :) To ja zylam przez tyle lat w takiej niewiedzy ;) Kapliczka jest :)
      A Chojnik latem jest bardzo przyjemnie zdobywac :)

      Usuń
    4. A lato już coraz bliżej:)

      Usuń
    5. :) Tak, coraz blizej :)

      Usuń
  7. Tak myslałam, że jesteś w Orszulkowie :)
    O kopalni nie słyszałam, ale chyba kogoś pogięło, jeśli są pomysły jej otwarcia. Bez przesady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidio kochana, jak Ty mnie znasz :)
      Bardzo trafnie ujete - kogos pogielo. Ktos nie liczy sie z ludzmi, z tym, ze probuje zniszczyc im zycie...
      Dla tego kogos wizja wypchanego portfelika liczy sie najbardziej...
      Usciski dla Ciebie :***

      Usuń
  8. O, Orszulko, jak fajnie, że wróciłaś! Piękne te twoje okolice polskiego Orszulkowa. Źródełko jest urocze. Przerażasz tymi wieściami o uranie i innych pierwiastkach...
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mika, Twoje okolice tez piekne :)
      Dolny Slask ma w sobie te tajemniczosc, bogata historie pelna legend, ukrytych skarbow, ruin zamkow i innych atrakcji.
      Miejmy nadzieje, ze wiesci o kopalni uranowej nigdy nie stana sie rzeczywistoscia...
      Sciskam Cie mocno :***

      Usuń
  9. Polska jest niewiarygodnie pieknym, zielonym, wciaz czystym i pełnym wspaniale dzikiej natury i unikalnych zabytków krajem. A tym bardziej sie to docenia, im dalej i na dłuzej się od ojczyzny odjedzie. Natomiast ci zasiedziali tu rzadko potrafią docenić skarb, który mają wokół. Rządzi pieniądz i brak umiejętności perspektywicznego myslenia. I tyle biedy i bezradności wokół...Ludzie ubodzy, pozostawieni samym sobie nie mają siły ani czasu by cieszyc sie tym wszystkim.Byleby przezyć jakoś...Za wszelką cenę. Tyle jest frustracji i niemocy...Nie wszystkich cierpiących natura potrafi ukoić, dać zapomnienie i choć chwilową ulgę. Palą w piecach smieciami, bo nie stać ich na kupno drzewa i węgla. Czasem zima widzę jak ohydnie smierdzący dym z chat układa się gruba warstwą popiołu na niepokalanym sniegu mego cudnego Pogórza...
    Och, przesliczne są Twoje okolice Orszulko . Niech im sie żadna krzywda nie stanie. Niech zwycięzy mądrosc i dobro.Byś miała gdzie wracać, odpoczywać, energii do dalszych zmagań z losem nabierać, zyć...Ciepłe myśli zasyłam Ci gdziekolwiek jesteś!***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olenko, kiedys, gdy mieszkalam tam na stale wszystko wokol bylo dla mnie takie normalne. Teraz jest wyjatkowe. Wszystkim sie zachwycam, odkrywam na nowo. Wyjazd nauczyl mnie doceniac. Zmienilam sie. Mysle, ze na lepsze...Przybywajace lata mojego zycia, doswiadczenia zrobily swoje. Inaczej patrze na zycie. Zniknela ta moja zlosliwa zacietosc, wstyd mi to przyznac ale byla...
      Masz racje Olu, tyle biedy i bezradnosci wokol. A dla kontrastu wielcy inwestorzy z pieniedzmi, ktorzy nie bacza na nic.
      Moi dziadkowie, ktorzy zostali osiedleni po wojnie w polskim Orszulkowie czesto wspominali jak bylo ciezko. Cieszyli sie kazda kromka chleba, kazdy skrawek ziemi byl wykorzystany, ludzie sobie pomagali, wspierali sie. A dzisiaj wiekszosc tam patrzy na siebie wilczymi oczami...
      Dziekuje Ci Olenko za Twoje slowa. Za wsparcie. To bardzo duzo dla mnie znaczy.
      Przytulam Cie bardzo mocno :***

      Usuń
  10. bardzo klimatyczne fotografie - ja bardzo lubie maliny:))
    Coś w tym jest że póki pamietamy Oni zawsze beda z Nami... mimo że ich nie ma...

    OdpowiedzUsuń

Moderuje komentarze do starszych postow aby mi nie umknely ;)
Bardzo dziekuje za kazde napisane slowo :)