niedziela, 23 listopada 2014

Wiesci roznej tresci

Tego roku listopad funduje mi wiele atrakcji. Nie ma cicho, nie ma spokojnie...Jak juz uporam sie z tym i tamtym to nastepne sie pojawia... abym nie nudzila sie za bardzo. Caly czas powtarzam sobie, ze tylko spokoj mnie uratuje :)
W sklepach wszelkiego rodzaju swiateczny misz masz. Na ulicach stragany z choinkami...
Swiatelka na ulicach juz rozwieszone, Mikolaje mokna w listopadowym deszczu. Gdzie ja jestem, pytam sie - po czym gadam do siebie - zachowaj spokoj !
Spokoj przydal mi sie bardzo na wczorajszym zebraniu w polskiej szkole. Dyrekcja, wychowawca klasy, pani z komitetu rodzicielskiego "od dyscypliny"- tak sie przedstawila oraz oczywiscie my rodzice. Dowiedzielismy sie ze...
Nasze dzieci sa niewychowane, chamskie, majace fiu bzdziu w glowach i wszystko co najgorsze...
Wrzucono wszystkich do jednego wora i fajnie jest.
Ostra dyskusja sie wywiazala, podczas ktorej sie okazalo, ze czworka uczniow  przyczynila sie do oceny wszystkich dzieci z klasy...
Klase za wszelka cene chciano rozdzielic, poprzenosic dzieciaki do innych klas. Cyrk na kolkach, dzieci placza ze nie chca, rodzice swoje, nauczyciele swoje, pani od dyscypliny swoje.
Stanelo na tym, ze dadza dzieciom niewychowanym naszym szanse :)
Wrocilam zniesmaczona bardzo, zjadlam sobie na pocieszenie cala tabliczke czekolady z orzechami :)


A potem pojawila sie tecza na niebie :)


A potem dojrzalam nie jedna, a dwie tecze :)




I wszystko nabralo znow kolorowego swiatla :)
Od jutra mnie troszke nie bedzie, nowe mieszkanie czeka i przeprowadzki nadszedl czas :)
Sporo mam do pakowania i rozpakowywania ale z Waszymi kciukami dam rade :)
Pozdrowienia serdeczne :)


wtorek, 11 listopada 2014

Nalesnikow czar :)

Pochmurny listopadowy dzien dzisiaj. Godzina pietnasta, a ciemno jak ...nie bede sie wyrazac ;)
Wiec postanowilam troche rozchmurzyc i rozjasnic londynski smog...
Upieklam nalesniki. Niby taki nalesnik prosta sprawa...
Pamietam moje pierwsze nalesnikowe przygody, cale wojewodztwo potrafilam obdzwonic z pytaniem co ja mam jeszcze tam dodac do tego ciasta, zeby w koncu mi sie udalo choc jednego usmazyc...;)
Lata treningu nalesnikowego zrobily swoje...:)
Wiec - juz nie mam poparzonych palcow, nie mowie brzydkich slow do patelni, nie mam kosza wypelnionego niedosmazonymi plackami. Uff :)




Moze to zasluga przepisu, na ktory wpadlam przypadkiem...i ktory zdobyl moje serce ? Kto wie ;)
Wiec podgrzewam mleko tak bardzo leciutko :)
Dodaje do mleka zoltko, make, troszke oleju, ociupinke soli i cukru, wode oraz na koniec ubite bialko :)
Smaza sie pieknie, ze tak powiem. Czasami ktorys sie przypali ale to juz wina mojego robienia stu rzeczy na raz... :)


Lubicie nalesniki ? :) Ciekawa jestem Waszych przepisow na ciasto nalesnikowe :)

Pozdrawiam Was listopadowo nalesnikowo :)

poniedziałek, 3 listopada 2014

Moje zakatki

Nie bylo mnie troszke w swiecie blogowym. Pofrunelam do polskiego Orszulkowa.
Przywitala mnie piekna sloneczna pogoda, ktora utrzymywala sie podczas mojego pobytu.
W ogrodku czekaly na mnie maliny i poziomki. Musicie mi uwierzyc na slowo, dowodow zdjeciowych brak...;) Przypomnialo mi sie o powinnosci ich zrobienia gdy krzaczki zostaly ogolocone z rarytasow...

Sa miejsca w okolicy, ktore zawsze odwiedzam i za kazdym razem odkrywam  na nowo...
Tym razem bylo szybko. Niebieska Strzala Teksasu pedzila po lesnych drogach :)
Tutaj musiala przystanac na chwilke bo Orszulka dokumentacje zdjeciowa wykonywala ;)



Moja ulubiona Boza Gora z paroma domkami, zawsze tajemnicza...




Jadac dalej podziwialam pazdziernikowy las, smarowane czyms tam wierzcholki malych bukow, by wiosna mogly piac sie do nieba i nie byly sarenkowym zimowym przysmakiem.
Swierkowe lasy izerskie spokojne i dostojne...


I Zrodelko Wolfganga. Obok Byczej Chaty, ktorej juz nie ma...na jej miejscu rosnie pare drzew.
Pamietam czasy, kiedy byla. Maly domek, w srodku stol, lawy, piec, lozka. Zostaly wspomnienia...
Zrodelko jest i mam nadzieje zawsze bedzie...Nikt go nie zniszczy, nie zdewastuje...








Symboliczne swiatelko  dla Wszystkich, ktorzy odeszli w swoja piekna podroz.
Dopoki pamietamy Oni zawsze beda z Nami...








Pozdrowienia serdeczne dla Was od Orszulki