środa, 10 czerwca 2015

Panie Blogger - dziekuje Ci ;)

Juz troszke urzeduje w swiecie internetowo blogowym...
Pamietam moj pierwszy komentarz, ktory napisalam i u Kogo :)
I tak to sie zaczelo, po nitkach do wielu klebkow tzn. blogow zaczelam trafiac :)
Nigdy jednak bym nie przypuszczala, ze swiat internetowy stanie sie rzeczywistoscia, taka realna, gdzie zobacze i uslysze KOGOS tak...namacalnie :)
Ten rok zapowiada sie bardzo obiecujaco pod tym wzgledem :)

Pierwsza osoba, ktora poznalam w realu byla Inkwizycja :)
Dla Inkwi, jestem gotowa piec torciki kazdego dnia, o lazani nie wspomne ;)
Mysle jednak, ze ktoregos dnia zmienie menu, bo Inkwi i Padre dostana orszulkotorcikowstretu i orszulkolazaniowstretu :)

 Inkwi ze swoja ekipa w majowej scenerii...


Ekipa rosnie jak "na drozdzach" :)


Inkwizycjo, mam dla Ciebie i wszystkich wielbicieli owieczek taka oto ekipe :)



 I cos jeszcze mam...:)



W dniu jutrzejszym, poznam namacalnie...;)
Kogo poznam ? No kogo ? :)
Moze poczekam az sama sie przyzna ;)
A jak sie nie przyzna, to sie pochwale :) Poki co zostaje to owiane tajemnica, tak jak ten kamienny krag, do ktorego sie udamy w niedziele razem :)
 
Stonehenge...



Ciekawe, kto bedzie trzecim namacalnym ? :) I czwartym, piatym, szostym...niech ta liczba nigdy sie nie konczy...:)
Panu Bloggerowi dziekuje, ze tak mnie pozytywnie zaskakuje :)
Pozdrowienia serdeczne dla Wszystkich :)




83 komentarze:

  1. A ja! Orszulko, jaka ja jestem ciągle zaskoczona! I niech to się nie zmienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale pozytywnie Hanus jestes zaskoczona mam nadzieje :)
      Tak sobie mysle...ze bez bycia tutaj z Wami moje zycie byloby takie...dupowate. Przepraszam za wyrazenie.
      :***

      Usuń
    2. Wyrażenie jak najbardziej na miejscu, kontekst uzasadnia;)))

      Usuń
    3. :) Krecie, taka ekspertyza do mnie przemawia :)

      Usuń
    4. Nie miałam ani jednego niepozytywnego zaskoczenia!

      Usuń
    5. Ja mialam raz ;) I chce o tym zapomniec ;)

      Usuń
  2. Owieczki i konisie przesympatyczne:))))
    Stonehenge pięknie się prezentuje:)) Jak ja bym chciała tam być:))))
    Niech bloger Cię stale mile zaskakuję, a rzeczywistość niech przekracza oczekiwania:))))
    P.S Ja też lubię lazanię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jutro beda golabki :) I jablecznik :)
      Lazanie tez dla Ciebie wykonam, jak zechcesz do mnie zawitac :)
      A odwiedzic jeden z cudow swiata - Stonehenge - naprawde warto, wiec...:)

      Odnosnie Bloggera, to mialam jedna niesympatyczna sytuacje ale KTOS mnie postawil na nogi :)))
      I za to Ci bardzo dziekuje :)

      Usuń
    2. Ranyyyy:))) Kusisz tymi gołąbkami:))) I jabłecznikiem:))) Szkoda, że to tak daleko:) Ale.... dla chcącego nie ma nic trudnego:)))

      Usuń
    3. Tak :) Dla chcacego nie ma nic trudnego :)
      Artenko ! Jablecznik, golabki i ja czekamy na Ciebie :)

      Usuń
    4. Jabłecznik w Londynie ,ciekawe czy będzie tak samo dobrze smakował jak ten w Murowańcu :)))

      Usuń
    5. Chyba smakowal, mam przynajmniej taka nadzieje :)

      Usuń
    6. Ja uważam że nieraz okoliczności nadają smaku potrawom :)) No a w takich okolicznościach jakże by mógł nie smakować ? :)))

      Usuń
  3. Śliczne obrazki :) Blogowanie to fajna zabawa! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :) Blogowanie to fajna przygoda, ktora pewnego dnia staje sie rzeczywistoscia :)
      Mozna TU spotkac wielu wspanialych ludzi :)
      Serdecznosci :)

      Usuń
  4. pięknie :)
    baw się dobrze :)
    :*****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Emko :)
      Napisze do Ciebie wkrotce, bo mam male pytanko :)
      :***********************

      Usuń
    2. pisz pisz :) czekam :) :*****

      Usuń
  5. No własnie :) Nic dodać, nic ująć :)
    Ciekawe, z kim się spotkasz ..... może jakaś malutka podpowiedź???? ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sie troszke boje jutrzejszego dnia :) Tak przyznam szczerze...:) Mam nadzieje, ze Ta Pani zaakceptuje moje gadulstwo i specyficzny zart :)
      Malutka podpowiedz...;)
      Lidia, podpowiem Ci, ze czesto bywasz na Jej blogu :)
      Ja wciaz czekam, zeby Ta Pani sie sama przyznala :)

      Usuń
    2. Hmmmm ..... na razie się nie przyznała i nie wiem, kto to moze być ;)

      Usuń
    3. No nie przyznala sie ;) Ale dojechala cala i zdrowa :) I chyba Jej sie spodobalo wielkie miasto :)

      Usuń
  6. No wiesz co! To jak pokazywanie dziecku cukierka przez szybe! :(
    Chwalisz sie, ze sie spotkasz, a zeznac nic nie chcesz! Foch! (zazdrosny foch!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No Pantero moja koffana, nie fochuj sie ;)
      Dostaniesz prezent za to czekanie na zeznanie ;)

      Usuń
    2. Ciesz sie, ze jestes tak daleko, bo wzielabym na tortury i dotad laskotala, az bys zeznala. :)))
      Chyba umre z ciekawosci.

      Usuń
    3. Panterko, musze jakos statystyki nabijac, prawda ;))))
      I wcale sie nie ciesze, ze jestem daleko :) Bo laskotki by sie przydaly moim faldom tluszczyku :)))))

      Usuń
  7. Też jestem ciekawa, z kim sie spotkasz i czy ja znam tę Panią. Ale skoro pisujecie do siebie, skoro chcecie sie spotkać, to znaczy, że cos Was do siebie ciągnie, to znaczy żeście sympatyczne i podobne pod względem wrazliwości. Nie bój sie wiec spotkania, choc małej tremie sie nie dziwię, bo ja także takie miewam przed spotkaniami w realu osób znanych tylko z blogów. Ale zawsze jest dobrze, bardzo dobrze nawet.
    Pozdrawiam serdecznie Ciebie Orszulko i tę tajemniczą, przyjazną Panią!:-))***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo sie ciesze na to spotkanie Olenko :) Mialysmy sie z Pania spotkac sierpniowo gdzies tam w Karkonoszach, a tu taka niespodzianka czerwcowa :) I Pani przylatuje jutro rano do Londynu :)
      Bedzie bardzo dobrze, wiem to :) Jednak trema robi swoje :)
      Czy Ja znasz ? :) Na pewno Wasze drogi spotykaja sie na blogu Lidii :)
      Pozdrawiam Cie Olu serdecznie i bardzo dziekuje Ci za Twoje cieple slowa :***

      Usuń
  8. A ja wiem ale nie powiem! bawcie sie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Ja tez wiem i poki co, nie powiem ;)

      Usuń
  9. do kitu z taka zabawa ;) stoje z Pantera i strzelam focha za fochem :P
    a bawcie sie dobrze! Szkoda tylko, ze do guazow nie wolno podejsc juz...w czasach dawnych (chyba swiezo po wybudowaniu kregu, hrehre) bedacy mloda panienka udalo mi sie z Tatem pojechac do UK i MACALAM guazy! no i chyba za duzo luda macalo i kuniec! I robcie zdjecia jak tylko , jadac, zobaczycie, bo z boczku i z gorki widac dobrze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowana, no szkoda, ze do guazow nie mozna podejsc, jeszcze pare lat temu podchodzilam i tez macalam,a tu masz...zakaz i juz ;)
      Trzeba o guazy dbac i podziwiac z pewnej odleglosci. Niech stoja tam jak najdluzej :)
      I nie fochuj sie tylko do nas jutro przyjezdzaj do Londonu, bo spotkasz Kogos, Kogo na pewno bardzo lubisz :)

      Usuń
    2. Kurtka, a czemu wyście się jeszcze z Opakowaną nie spotkały, co??? Ochrzaniacie się , koleżanki!

      Usuń
    3. No...wstyd :) Przyznaje sie bez bicia...
      Opakowana, przyjezdzaj do Londonu :)

      Usuń
    4. Powiem tylko (!!) tyle - mniejsze dziecko mieszka u Londynu. Przyleci do nas do Wwy na poczatku lipca, bo bedzie taniej leciec do Wwy niz jechac kolejom zelaznom do Newcastle...jak bum cyk cyk. Wycieczka do London twon to, wicie, trzy di jechac i dwa razy konie zmieniac! Orszulka - moze Ty turystycznie wybierzesz sie na daleka Polnoc? Pod Mur bym Cie wziela ;))

      Mika - odpowiedz masz! Jak czesto widujesz sie z Kims z Su[walk badz Miedzyzdrojow? Bo wprawdzie do London town sie jedzie 3 godziny kolejo zelazno, ale ten w/w koszt straszliwy (120 funtow...) zbaija checi. I kieszen...moze powinnysmy spotkac sie w York czyli w polowie drogi?

      dalej zem jest we fochu....hrehreher

      Usuń
    5. Opakowana, zaluje bardzo, ze mamy do siebie tak daleko...
      I to 120 funtow za bilet toz to szok...I to w jednom strone, a w drugom kolejne 120...
      No nie fochuj sie jusz ;)

      Usuń
    6. nie no, wystarczy 120 za obie strony... jakbybylo 240 to nikt by nie jezdzil...jeszcze mozna przyjechac megabusem za pare funtow, ale jedzie sie 6 i pol godziny...

      Usuń
    7. Opakowana, chyba w Polsce sie predzej spotkamy niz tutaj :)
      Pofruniemy "tanimi" liniami do kraju na nasze spotkanie :)

      Usuń
    8. To przyfruńcie obie do mnie:)

      Usuń
  10. Ło matko, teraz mnie będzie nękać, z kim to się spotkasz. I jak zacznę zgadywać to w końcu może zgadnę!!!
    Ja mam na koncie siedem poznanych w realu blogowianek, mam nadzieję, że na tym nie koniec:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnemo, do siedmiu to mi jeszcze duzo brakuje ale jak sie rozpedze to nie recze za siebie ;) Wakacje juz niedlugo :)
      Spotkam sie z Kims, kto lubi Ciebie i Twoj blog :)

      Usuń
    2. To kupa ludzi....z kupa sie przeciez nnie spotykasz!!

      Usuń
  11. Orszulko kochana, nigdy nam się nie znudzi Twoje menu... ale nawet bez tych boskich torcików i lazanii ;)) samo bycie z Tobą jest balsamem na dusze, przecież wiesz.
    Ekipa rośnie i czeka, aż znowu ją odwiedzisz i wymiziasz ( Dali w szczególności, a i Orsonek mały łobuz chciałby Cię troszkę popodgryzać ;))
    Przyłączam się do grona dziękczynnego, gdyż dzięki "panu B." poznałam tak fantastyczne osoby, że nawet się nie mogłam spodziewać ;-)
    Orszulko i tajemnicza Osóbko ;) życzę Wam pięknego dnia razem - i początku pięknej przyjaźni ;)
    Całuski ślę najczulsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inkwizycjo, czy Ty wiesz, ze niedlugo juz lipiec ? ;)
      I beda torciki, lazanie i inne rarytasy :)
      I bede mogla poprzytulac sie do zwierzakow :)
      Juz pisalam Ci na dzien dobry ale jeszcze napisze na dobranoc - tesknie za Wami :)
      Tajemnicza Osobka chyba jeszcze w drodze do Wroclawia :) Moze sie odezwie, wiec czekamy :)
      Tule mocno :***

      Usuń
  12. Och! nie wypada za bardzo chwalić, więc stonowanie i z dystansem: Super zdjęcia! Super lazanie! A torcik to już naprawdę!!! Obawiam się , że czekając na następne uschnę i uświerknę z głodu (mimo, ze mam zapasy na dwa lata naprzód!). Rzeczywiście można Mr. Bloggerowi dziękować za możliwość poznania, i to nie Tobie a nam przyszłoby kroplę wina dlań kapnąć (a może nawet kroplę whiskacza?)
    Cenimy i doceniamy miłe sąsiedztwo, choćby chwilowo na dużą odległość...
    Padre

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz Padre, pare zdolnosci mam ;) Rozkrecam sie :)
      W lipcu robimy ognicho i bedziemy dziekowac Mr. Bloggerowi ile sie da i czym sie da :)

      I jeszcze troche prywaty :) Jestem w posiadaniu pewnego zegarka, wiec klaniam Ci sie nisko liczac na Twoja opinie :)

      Usuń
  13. Jutro będzie piękny dzień:))) I na pewno nie trzeba się wcale martwić. Będzie dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Artenko, bedzie piekny na pewno ten dzien :)
      Noc przed Nami dluga ;) Nie zasne ;)

      Usuń
  14. Już wiem, Z Arte się spotkasz :) ... zgadłam ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Ewa, Arte sie nie przyznala, to ja sie przyznam za Nia ;)
      Jak najbardziej zgadlas, brawo :)
      Artenka, Podrozniczka nasza w dniu jutrzejszym przyfruwa do stolicy angielskiej :)

      Usuń
    2. Toż samo napisać miałam!!! Będziecie miały piękny czas, zobaczysz! Ja miałam szczęście z Arte się spotkać kilka razy i powiem ci tyle, że kochana jest!!! I niezwykła. I ma plecak większy od siebie:))
      A ja czekam w kolejce:)))

      Usuń
    3. Domyśliłam się;))) Arte zawsze i wszędzie;) jak Ona to robi?

      Usuń
    4. Bardzo sie ciesze na to spotkanie :)
      Mika, tym razem Arte nie bedzie miala chyba duzego plecaka... bagaz podreczny jest ograniczony ;)
      Krecie, zapytam Arte jak Ona to robi :)

      Usuń
    5. Tak Krecie Arte zawsze i wszędzie ,ino patrzeć jak wyląduje u Grażyny w Wenezueli ;) Jak ona to robi ? Mocno chce ,a jak widać dla chcącego nie ma nic trudnego :)))
      Arte bez swojego pożyczonego czarnego plecaka , pewnie jej się było bardzo "ciężko" wybrać :)))

      Orszulko i Arte WIEM że Wam będzie wspaniale i cieszę się z tego :)))

      Usuń
    6. a do mnie to juz za daleko...jak ktus bezposrednio nie leci do Newcastle, to tak zwyczajnie, z poludnia, juz nie dojedzie :(((((((((((((((

      ale Wam fajnie. jakbybylo blizej to bym pognala....buuuuuuuuuuu

      Usuń
    7. Też stawiałam na nią, czytając komentarze powyżej :))
      Super, na pewno będziecie sie dobrze bawić :))

      Usuń
    8. Ci którzy znają Arte stawiali na nią :)))

      Usuń
    9. Dziefczynki, czekalam na Arte od samego rana ze sniadaniem :)
      Przyjechala na obiad :) Cala, zdrowa i zmeczona podroza :)
      Cudowna Kobieta :)
      Moze teraz juz smacznie spi ;) Ale znajac Arte to gdzies centrum miasta podziwia ;)

      Usuń
    10. Podziwiałam, ale Hyde Park nocą - mam fantastyczne zdjęcia zachodu słońca:)))))

      Usuń
  15. Jabecznik i golabki pyszne:))) Cieszé sié ze moglam poznac angielskie Orszulkowo:))))
    cudARTenka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gołąbki to nie moje klimaty ,ale szarlotkę w takim towarzystwie i takim miejscu to i owszem zjadła bym ze wielkim smakiem :)))

      Usuń
    2. Marija, to przyfruwaj na szarlotke :) Nie ma co sie dlugo zastanawiac :)

      Usuń
    3. Orszulko prędzej doczłapała bym do Twojego polskiego Orszulkowa i to by się mogło nawet udać :))

      Usuń
    4. Wiec zapraszam do polskiego Orszulkowa :) Caly sierpien bede tam :) Z Wroclawia to rzut beretem :)

      Usuń
    5. Kusisz Orszulko bo to rzeczywiście niedaleko , do sierpnia jeszcze kawałek ,ale możemy wrócić do tematu :)))
      Czy pamiętasz jeszcze o węgielku ? :))

      Usuń
    6. Pamietam :) Do dzis mam go przed oczami :)
      I mialo byc tak :) Ty mi wegielka, a ja Tobie cos innego :)
      A moze byc tak :) Ty przyjedziesz z wegielkiem do polskiego Orszulkowa, a wrocisz do domu z czyms innym :)

      Usuń
    7. Orszulko odezwę się na maila :))

      Usuń
  16. Jesssu Arte!! Ty latawico!! Alebo nie....ona musiała przypłynąć!! Może kajakiem przez ten kanał?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    2. Oczami wyobrazni widze Arte w tym kajaku plynacym przez kanal :)

      Usuń
  17. Odpowiedzi
    1. Hana, a Ty razem z Arte :)
      Skrzydla rozprostuj z rana i frun do nas :)
      Chetnie powymiatam razem z Wami :)

      Usuń
  18. Panu Bloggerowi też dziękuje i niewiemjakbardzo :)))) tyle serca i dobroci, które dostaję od kilku dni.....to zapas na całe życie. cieszę się, że się poznajemy :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polly, poruszymy niebo i ziemie, zeby Ci pomoc :)
      Ja tez bardzo sie ciesze, ze sie poznajemy. I ze spotkalam w swiecie blogowym tak kochana Osobke jak Ty :)
      Tule mocno :***

      Usuń
  19. Mnie w pewnym momencie blogowanie było bardzo potrzebne:) I ciągle jest, tylko z czasem się nie wyrabiam. Cały czas jednak gdzieś ten blog i blogerki ulubione za mną chodzą. Przypominają mi o Was miejsca, widoki, drobiazgi:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalipso, dziekuje Ci za Twoje slowa.
      Dokladnie tak samo mysle i czuje :)
      Tule mocno :***

      Usuń
  20. Jakie to jest piekne, ze sie nam te blogowe znajomosci , przekladaja na prawdziwe spotkania:) Z jablecznikiem, kawa, lodami, co tam jeszcze:) A przede wszystkim-rozmowami od serca:)
    na takie licze;)
    Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie sa niesamowite te spotkania :) I bardzo, bardzo mnie wzruszaja :)
      Ja tez Kasienko licze na wiecej takich spotkan :)
      Tule mocno :***

      Usuń
  21. Spotkanie, a właściwie spotkania były przesympatyczne i takie jakbyśmy się znały od lat:)))) Pięknie za wszystko dziękuję - na razie tyle, jak się po podróży ogarnę - dziękować będę bardziej wylewnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trzeba dziekowac :) Cieszmy sie fajnymi chwilami, ktore moglysmy wspolnie spedzic :)

      Usuń
  22. Pięknie rosną owieczki u Inkwizycji :)

    OdpowiedzUsuń

Moderuje komentarze do starszych postow aby mi nie umknely ;)
Bardzo dziekuje za kazde napisane slowo :)