poniedziałek, 29 czerwca 2015

Dobro powraca :) - Aktualizacja

Bardzo Was prosze, zajrzyjcie  TU 

Chcialam wystawic na licytacje trzy zestawy. W tym jeden podwojny.
Pieniazki, ktore uda sie wylicytowac zostana przeznaczone na "niemercedesa" dla Polly :)
Mam nadzieje, ze kazdy z zestawow znajdzie Wlasciciela... :)
Przesylke pokrywam Ja :)
Do kazdego zestawu dodaje slodki gratis :)

ZAKONCZENIE licytacji nastapi w PIATEK (3 lipca) o polnocy :)

ZACZYNAMY :)

Zestaw numer 1

Dwa kubeczki z motywem makowym + herbatka + slodki gratis :)
Cena wywolawcza 20zl.

Licytacje wygrala - Giga 50zl



Zestaw numer 2 - dwa komplety. Do zlicytowania osobno.

Orszulkowe klucze vintage + herbatka + slodki gratis :)
Cena wywolawcza 20zl.

Licytacje wygraly - Opakowana 65zl
                                            Kasia 60zl



Zestaw numer 3.

Latarenka + herbatka + slodki gratis.
Cena wywolawcza 20zl.

Licytacje wygrala - Mamma Mia 50zl




Zestaw nr 4.

Pastel suchy w passe partout, format 40x50cm. Cena wywoławcza 60 zł.
Podarowany na licytacje przez Hane z Pastelowego Kurnika :)
Hana, bardzo Ci dziekuje :)

Licytacje wygrala - Margarithes 70zl


Zestaw numer 5

Piekny dzbanuszek na kawke lub herbatke - cena wywolawcza 20zl
Podarowany przez Frau Be
Frau Be, bardzo Ci dziekuje :)

Licytacje wygrala - Beata Bartoszewicz 100zl


Zestaw numer 6

Strachor z pestki mango malowany farbami akrylowymi - cena wywolawcza 15zl.
Wymiary - dlugosc Strachora 18cm, wysokosc 11cm.
Podarowany na aukcje przez Marie Nowicka
Marija, bardzo Ci dziekuje :)

Licytacje wygrala - Kalipso 40zl



Zestaw numer 7

Metalowa tabliczka z prowansalskimi klimatami - cena wywolawcza 25zl.
Podarowana na aukcje przez Katarzyne
Kasiu, bardzo Ci dziekuje :)




Zestaw numer 8

Ksiazka Malgorzaty Poludniak "Liczby nieparzyste" z dedykacja autorki - cena wywolawcza 22zl
Podarowana przez Malgorzate Poludniak vel Margarithes
Malgosiu, bardzo Ci dziekuje :)

Licytacje wygraly - Mig 80zl 
                                 Esy Floresy - 100zl



Zestaw numer 9

Obrazek pt. "Lozko" Technika - tusz na papierze. Wymiary 50X70cm. Cena wywolawcza 50zl.
Podarowany na licytacje przez Marzene Ablewska-Lech
Marzenko, bardzo Ci dziekuje :)

Licytacje wygrala - Julia K 80zl



Jesli mozecie, macie ochote bardzo prosze o udostepnianie tej licytacji. Liczy sie kazdy grosik.
Pozdrawiam serdecznie :)

                                          *************************************************

UWAGA !!!
Podsumowanie licytacji wraz z informacjami co do wysylki sa TUTAJ










 

środa, 24 czerwca 2015

Feliksowo fasolkowa sesja z herbatka w tle

5.30 rankiem :)
Moze bys tak wstala w koncu ;) Ile mozna spac ? ;)
Sniadanie bym zjadl, poranny obchod trzeba srodowo ogrodkowo zrobic :) Muchy przegonic z kwiatkow ;)









AQQ :)


Dobra, sniadanie zjedzone, muchy przegonione :)

Mozna zasiasc do herbatki :)
Jasminowa z cytryna - lubie :)
Skad Artenka wiedziala, ze lubie jasminowa ? :)
Skad Artenka wiedziala, ze marze o tacce i to jeszcze z makami ? :)



O wrazeniach Artenki z pobytu w stolicy angielskiej mozna poczytac TUTAJ :)


W Londynie slonko swieci wiec pozdrawiam Was slonecznie :)

sobota, 20 czerwca 2015

Zapamietam...

Dzis tak sentymentalnie, wspomnieniowo...
Perelki w moim polskim Orszulkowie.
Gdy bylam tam w ostatnim tygodniu maja, jedna z perelek moglam podziwiac przez moje okno z kuchni...byla jeszcze "cala"
Wczoraj zobaczylam ja taka...TU
Serce mi scisnelo :(
Zapamietam ja z lupkowym dachem, malymi okienkami, jarzebina przy bramie...


Ta tez zapamietam, tetniaca zyciem...




Duzo pytan w mojej glowie, na ktore brak odpowiedzi...


Pozdrowienia serdeczne dla Wszystkich odwiedzajacych Orszulkowo...


piątek, 12 czerwca 2015

Orszulkowe rozwazania prawie burzowe...

W stolicy angielskiej dzisiejszego dnia parno i duszno, czuje, ze nadejdzie Pani Burza z Paniami Blyskawicami...

Wiec trzeba sie gdzies skryc i zjesc zimne lody...;)



...poogladac siebie sprzed 39 lat :)


Przeczytac fajny cytat...

"... dzieciństwo jest jedyną porą, która trwa w nas całe życie"
Ryszard Kapuscinski
 
I usmiechnac sie...myslac...jak to fajnie, ze pora dziecinstwa we mnie trwa razem z pora, w ktorej obecnie jestem :)


 Pozdrawiam Was serdecznie :)







środa, 10 czerwca 2015

Panie Blogger - dziekuje Ci ;)

Juz troszke urzeduje w swiecie internetowo blogowym...
Pamietam moj pierwszy komentarz, ktory napisalam i u Kogo :)
I tak to sie zaczelo, po nitkach do wielu klebkow tzn. blogow zaczelam trafiac :)
Nigdy jednak bym nie przypuszczala, ze swiat internetowy stanie sie rzeczywistoscia, taka realna, gdzie zobacze i uslysze KOGOS tak...namacalnie :)
Ten rok zapowiada sie bardzo obiecujaco pod tym wzgledem :)

Pierwsza osoba, ktora poznalam w realu byla Inkwizycja :)
Dla Inkwi, jestem gotowa piec torciki kazdego dnia, o lazani nie wspomne ;)
Mysle jednak, ze ktoregos dnia zmienie menu, bo Inkwi i Padre dostana orszulkotorcikowstretu i orszulkolazaniowstretu :)

 Inkwi ze swoja ekipa w majowej scenerii...


Ekipa rosnie jak "na drozdzach" :)


Inkwizycjo, mam dla Ciebie i wszystkich wielbicieli owieczek taka oto ekipe :)



 I cos jeszcze mam...:)



W dniu jutrzejszym, poznam namacalnie...;)
Kogo poznam ? No kogo ? :)
Moze poczekam az sama sie przyzna ;)
A jak sie nie przyzna, to sie pochwale :) Poki co zostaje to owiane tajemnica, tak jak ten kamienny krag, do ktorego sie udamy w niedziele razem :)
 
Stonehenge...



Ciekawe, kto bedzie trzecim namacalnym ? :) I czwartym, piatym, szostym...niech ta liczba nigdy sie nie konczy...:)
Panu Bloggerowi dziekuje, ze tak mnie pozytywnie zaskakuje :)
Pozdrowienia serdeczne dla Wszystkich :)




czwartek, 4 czerwca 2015

Jest taki dom...

Jest w moim polskim Orszulkowie dom, ktory uwielbiam. Za wszystko.
Dla mnie dom to ludzie i atmosfera jaka tworza. A Ci, ktorzy mieszkaja w tym domu sa dla mnie wyjatkowi :) Pod kazdym wzgledem :)





Do napisania tego posta natchnela mnie  Hana z Pastelowego Kurnika :)
Kiedys  napisala na blogu prowadzonym wspolnie z Mika o "swojej Hali"  :)
Dzisiaj ja napisze o "mojej Hali", ktora wraz ze swoja Rodzina mieszka w tym pelnym ciepla i szczerosci domu.

Ostatni tydzien maja spedzilam w moim polskim Orszulkowie, wiec polecialam jak na skrzydlach do mojej Hali :)
Hala jak to Hala, ciagle w rejonie okolodomowym :)



Nic mojej Hali nie umknie, zadna nornica, kret czy slimak ;)


...ani krzywa galazka swierka, na ktora moja Hala znalazla sposob ;)
Widzicie ta cegle obciaznikowa ? ;)


Lubie sluchac Hali, lubie patrzec na Jej ogrod i niebo...


...na Jej gumowce, ktore razem kupowalysmy w kwietniu :)


...na towarzystwo drobiowe ;)


...na koty spozywajace kolacje ;)


...na jarzebine gdzies tam rosnaca w czesci warzywno polnej z bezposrednim dostepem do rzeki ;)


Gdy juz zasiade przy stole, moja Hala wyciaga z lodowki i szafek wszystko, co sie da ;)
Czym chata bogata :)
Po dobrym obiadku - zupie pomidorowej z lubczykiem oraz drugim daniu idzie peknac z przejedzenia ale Hali mojej kochanej nie mozna niczego odmowic wiec... :)))))



Dopiero co tam bylam, a juz tesknie...Czas szybko leci wiec juz za "momencik" znow bede mogla usciskac moja Hale i Jej Rodzine.
Droge do domu Hali kiedys bardzo czesto pokonywala moja Babcia Mila, teraz ja...
Taka rodzinna tradycja :) Bardzo mila tradycja :)
I niech tak zostanie :)


Pozdrawiam Was serdecznie :)