niedziela, 11 grudnia 2016

Usmiechnij sie...

Szary, bury i ponury dzien.
Wysiadam z metra i ide z naburmuszona mina - jak by mnie osa w nos ukasila ;)
Po drodze mijam wiele osob, kazda z nich sie do mnie usmiecha.
Odwzajemniam usmiech :)
Czuje sie znacznie lepiej.
Wygladam tez znacznie lepiej, gdy sie usmiecham... :)

Do labedzia tez sie usmiechnelam podczas wieczornego spaceru :)
Chyba sie zawstydzil... :)
A moze nie ?
Nie znam sie na mimice labedziej...



Pozdrowienia i usmiechy dla Wszystkich odwiedzajacych Orszulkowo :)))

środa, 12 października 2016

Truskawkowo :)

Tyle lat zyje na tym swiecie i nie mialam swiadomosci, ze istnieja szalone truskawki :)



Badzmy jak te szalone truskawki w te jesienne, pochmurne i melancholijne dni :)
Pozdrowienia serdeczne dla Szanownych Czytelnikow :)

sobota, 1 października 2016

Jesiennie

W niektore jesienne wieczory dopada mnie przetworowa wena tworcza...
 I powstaje cos takiego, kolorowego, milego dla oka.
Kiszone warzywa.
Czy bedzie to smaczne - okaze sie za dwa tygodnie - trzeba poczekac ;)
Jednego jestem pewna - warto bylo to zrobic dla samego widoku :)


A w ogrodzie winobluszcz pokazuje co potrafi jesiennie...
Moj zachwyt nad ta roslina jest jak never ending story... ;)



Pozdrowienia serdeczne dla Wszystkich odwiedzajacych Orszulkowo :)

czwartek, 15 września 2016

Na dobranoc i dzien dobry

Moze tak...


...moze tak...


A moze jednak tak...


Na dzien dobry moze tak...


...albo tak...


Dupka, brzuszek lapeczki musza miec mieciutko, zadnych twardosci :)

niedziela, 11 września 2016

Bywa i tak...

... ze sama siebie momentami nie poznaje ;)
Przychodzi taki czas, ze z kaplanki domowego ogniska przeobrazam sie w majsterkowiczke tworzaca cos tam w drewnie.
Odwiedzam wtedy pewien warsztat, gdzie moge sobie bez pytania dysponowac miejscem i narzedziami.


Przebieram sie w bialy garniturek i podziwiam moja zdobycz, w ktorej widze bardzo duzy potencjal :)


Lubie to :)


 Czy widzicie moje naturalne loki, ktore... /przyznaje sie bez bicia/  prostuje od dziesieciu lat ? 


Szlifowanie po raz pierwszy nastepnie malowanie lakierem.
I tak razy trzy... :)

Podkowa pelni role pierwszej litery mojego imienia.



Efekt koncowy jest w trakcie moich wymyslen i przemyslen ;)
Jak wymysle i przemysle i zrobie - to pokaze :)
O ile Szanowni Czytelnicy tego bloga beda chcieli zobaczyc ... :)
Pozdrowienia serdeczne dla Was od UOrszulki :***

środa, 7 września 2016

Lawendowy szlak

Lawenda - moja wielka milosc :)
Zawsze marzylam o tym, zeby znalezc sie na lawendowym polu.
Fajnie jest marzyc, jeszcze fajniej spelniac marzenia :)
Jak widac na ponizszych zdjeciach, nie tylko ja marzylam o znalezienu sie na polu lawendy :)






Spacerujac lawendowym szlakiem mozna zrobic sobie chwilke przerwy i poddac sie doznaniom smakowym... :)



... i zakupowym - portfel normalnie w tempie natychmiastowym sie kurczy ;)









Musze przyznac, ze z wielkim zalem opuszczalam lawendowe pole...
Obiecalam biedronce i sobie, ze w przyszlym roku tam wroce :)



Serdecznie wszystkich pozdrawiam :)
Orszulka

poniedziałek, 5 września 2016

Tylko moje chwile

Pewnego  dnia postanowilam sie zatrzymac w uprawianym maratonie domowym i okolodomowym.
Zostalam zaproszona na wycieczke w moje ulubione miejsce, o ktorym mozna poczytac TU
Bezcenne chwile samej ze soba- wspoltowarzysze - Mama i Tata byli bardzo wyrozumiali, za co Im bardzo dziekuje :)
Chodzilam, siedzialam, lezalam, chlonelam widoki...

 






Byl wiatr we wlosach, fioletowe rece i buzka od zbieranych i zjadanych jagod.
Chcialabym aby poczucie wolnosci towarzyszace mi w tym miejscu nigdy mnie nie opuszczalo...

Pozdrawiam Wszystkich, ktorzy cierpliwie czekali na nowy wpis w Orszulkowie :)

środa, 3 sierpnia 2016

Ogloszenia Orszulkowe

Jak wyzej...post ogloszeniowy :)
A wiec...
1. Jestem w polskim Orszulkowie czyli TU, a nie TAM.
2. Wszystkich bardzo przepraszam za moje milczenie komentarzowe na Waszych blogach - jestem na etapie doprowadzania mojego mieszkanka i ogrodu do porzadku Orszulkowego.
3. Cztery mile Blogerki - Hana, Marija, Mnemo, Pantera - bardzo Was prosze o cierpliwosc w zwiazku z Wasza obiecana nagroda, ktora mialam wyslac pod koniec lipca - wysle w sierpniu.
4. Pytanie do Was - czy ktos wie, jak usunac rdze z paneli ? ;) Nie pytajcie, co zrobilam, ze tam sie znalazla ;)
5. Dzisiejsze zdjecie jest roslinkowe - nie mam pojecia jak ta roslina sie nazywa ale jest ladna prawda ? ;)
Moze Ktos z Was zna nazwe ?








Pozdrowienia serdeczne dla Wszystkich  z polskiego Orszulkowa, gdzie swierszcze graja piekne koncerty :)




środa, 13 lipca 2016

Trzynastego...

... wszystko zdarzyc sie moze :)

Lubie cyfre 13.
Urodzilam sie trzynastego.
Zaczelam pisac bloga trzynastego - to juz dwa lata - jak ten czas szybko leci...
Mam wiele bliskich osob, ktore urodzily sie trzynastego :)
Jedna z takich Osob, ktora obchodzi dzisiejszego dnia urodziny jest Inkwizycja :)
Inkwizycjo, jesli w natloku Twoich codziennych prac znajdziesz czas na przeczytanie tego posta chcialam Ci zlozyc najserdeczniejsze zyczenia.
Mysle, ze Ci, ktorzy Cie uwielbiaja i podziwiaja tak jak ja, rowniez sie do tych zyczen dolacza :)


 A ja...chcialam podziekowac Wszystkim, ktorzy odwiedzaja i beda odwiedzac moje  Orszulkowo  :)
Mam nadzieje, ze Was tutaj nie zanudzam ;)
Trzymajcie kciuki za moja dalsza tworczosc blogowa :)





Pozdrowienia serdeczne trzynastolipcowe  :)


czwartek, 7 lipca 2016

Swiat rozy

 Fragment  " Malego Ksiecia "
 (...)
"Na planecie Małego Księcia kwiaty były zawsze bardzo skromne, o pojedynczej koronie płatków, 
nie zajmujące miejsca i nie przeszkadzające nikomu.
Pojawiały się któregoś ranka wśród traw i więdły wieczorem.
Krzak róży wykiełkował w ciągu dnia z ziarna przyniesionego nie wiadomo skąd i Mały Książę z uwagą śledził ten pęd, zupełnie niepodobny do innych pędów. Lecz krzak szybko przestał rosnąć i zaczął się formować kwiat. Mały Książę, który śledził pojawienie olbrzymiego pąka, wyczuwał, iż wykwitnie z niego jakieś cudowne zjawisko, lecz róża schowana w swoim zielonym domku przygotowywała się powoli. Starannie dobierała barw. Ubierała się wolno, dopasowywała płatki jeden do drugiego. Nie chciała rozkwitnąć pognieciona jak maki. Pragnęła zjawić się w pełnym blasku swojej piękności. O, tak! Była wielką zalotnicą. Jej tajemnicze strojenie trwało wiele dni. Aż pewnego poranka – dokładnie o wschodzie słońca – ukazała się.
I oto ona – która tyle trudu włożyła w swój staranny wygląd- powiedziała ziewając:
– Ach, dopiero się obudziłam… Przepraszam bardzo… Jestem jeszcze nie uczesana.
Mały Książę nie mógł powstrzymać słów z zachwytu:
– Jakaż pani jest piękna!
– Prawda – odpowiedziała róża cichutko.
– Urodziłam się równocześnie ze słońcem.
Mały Książę domyślił się, że róża nie jest zbyt skromna, lecz jakżeż była wzruszająca! "

                                                        











Jestem szczesliwa, ze moglam JE zobaczyc, dotknac, powachac...
Takie chwile sa bezcenne...



Pozdrowienia rozane :)