środa, 8 czerwca 2016

Zielony domek

Dlugo mnie tu nie bylo...
Dlugo zajelo mi napisanie kontynuacji poprzedniego posta...
Wszystkich, ktorzy czekali bardzo przepraszam.

 ***********************************************************************************

Pomalutku kroczylam zakopianskimi uliczkami rozgladajac sie z wielka ciekawoscia, podziwiajac dalekie gorskie szczyty.
Dzien byl sloneczny, radosny.
Weszlam na ulice Kamieniec. Serce coraz mocniej bilo.
Mijalam kolejne domy i czekalam na  ten jedyny zielony.
Widzac go usmiechnelam sie :)



Przy furtce czekal Tropik. Sliczny, madry piesek.


Mika czekala troszke dalej od furtki.
Nasze powitanie bylo bardzo serdeczne, bo jakze by moglo byc inaczej.
Rozmawialysmy, rozmawialysmy i rozmawialysmy pijac przepyszna herbatke z owocu granatu, zagryzajac slodkosciami.
Czas tak szybko i przyjemnie mijal - zrobil sie wieczor, ktory zapachnial floksami :)


Moj pobyt w Zakopanem trwal kilka dni i kazdego dnia po wedrowaniu pedzilam do Miki :)
Mam nadzieje Mikus, ze nie mialas mnie dosyc ;)
Kazdego kolejnego dnia czulam sie coraz bardziej smiala, pokazujac swoje prawdziwe oblicze ;)
Czulam sie jak u siebie :)

Robilysmy dzemy z moreli, zakupy na targu, odwiedzilysmy piekne zakopianskie uliczki i wiele ciekawych miejsc.
Wybralysmy sie do teatru Witkacego w Zakopanem.
Piekne chwile.
Dzieki Mice, moglam osobiscie poznac i uscisnac dlon aktorow, ktorzy grali sztuke Panopticum wg. tekstow Juliana Tuwima.

Jadac do Zakopanego nie wiedzialam, ze czeka mnie jeszcze jedna cudna niespodzianka :)
Spotkanie z Kalipso.
W pewien cieply wieczor Kalipso pojawila sie w zielonym domku :)
Minela sciezke z Mikowym dorodnym jasminem i ujrzalysmy sie w realu :)
Wydaje mi sie, ze Kalipso chyba nie mogla uwierzyc ze ja to ja ;)
Pozniej sie przyznala, ze zupelnie inaczej mnie sobie wyobrazala :)


Przy pysznej kolacji gawedzilysmy sobie do poznej nocy.
Zal sie bylo rozstac...
Kalipso nastepnego dnia wyjezdzala z Zakopanego, ja rowniez...

Mika, chcialam Ci bardzo podziekowac za czas spedzony z Toba.
Twoje towarzystwo bylo dla mnie najwiekszym prezentem podczas mojego pobytu w Twoim miescie.
Jestes bardzo ciepla, wrazliwa i serdeczna Osoba. Bardzo dzielna.
Jesli tylko bede mogla przyjade ponownie aby spedzic z Toba piekne chwile, bo wiem, ze tylko takie beda w Twoim towarzystwie.

Kalipso, dziekuje za nasze spotkanie.
Zawsze bede je wspominala z wielkim sentymentem i nadzieja, ze ktoregos dnia je powtorzymy.
A nasze rozmowy, nie beda mialy konca :) 
Pieknie wygladalas w chuscie goralskiej :)

I wiecie co ?
Napisze to jeszcze raz - Panie Blogger - dziekuje Ci :)
Pozdrawiam wszystkich serdecznie :)










30 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dzieki Tobie jestem Artenko specjalistko od Bloggera :)

      Usuń
    2. Eeee, pokraśniałam z radości:)

      Usuń
  2. Dobrze, że już jesteś:) Piękne wspomnienia, a zapach floksów (kwiatków z maminego ogródka) dorównuje ślicznością fotografii.

    OdpowiedzUsuń
  3. Omamuniu, Orszulka, lekko zgłupiałam, ale już skumałam! Nie było Cię z nami rok???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matkoicorko, Hana...prawie rok.
      Jak ten czas szybko leci...

      Usuń
  4. Orszulka ginie, a potem się pojawia...w zielonym domku:) Jak kometa jakaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnemo, perypetie mialam z Bloggerem, ze soba takze...
      Ale juz jestem :)

      Usuń
  5. Nnno, nareszcie Cię ten Blogger wpuścił :))
    Miłe i uprzejmie z jego strony ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Mile i uprzejme z jego strony.
      Jednak ukazanie sie tego posta zawdzieczam Artence - co scisla glowa, to scisla :)
      Moj humanizm tego nie ogarnal ;)

      Usuń
    2. Bo na te internety musowo ścisłe głowy wziąć do pomocy :))
      Brawo Arteńka :))

      Usuń
  6. Dobrze że jesteś Orszulko, czekałam i...wiedziałam, że się doczekam :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. O, Orszulka! Dobrze, że jesteś znów. I z takim zielonym postem na wiosnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owieczko, a ja sie ciesze, ze jestes tu razem ze mna :)

      Usuń
  8. I fajnie, że wszyscy się cieszą:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojjj, jak długo Cię nie było ! Aleśmy się stęsknili ! I jak dobrze, że kontynuowałaś :) I tak trzymaj, bo lubimy Orszulkowo :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewuniu, dziekuje za cieple slowa. Bardzo wiele dla mnie znacza.
      Sciskam Cie mocno :***

      Usuń
  10. Orszulko, jak wczoraj zajrzałam tak na szybko, z chytrym planem zajrzenia na spokojnie później (plan oczywiście się nie udał, bo padłam wieczorem i już:), to pierwszą najfajniejszą wiadomością był post z Orszulkowa!!! Ale się ucieszyłam:) Później oczywiście dotarłam jeszcze do innych najfajniejszych, np. do ślubu Córki Prezesowej:)
    No i dzisiaj znowu mam plan przeczytania na spokojnie. Może się uda.
    Najważniejsze, że jesteś tu z nami! Znowu! Nie znikaj więcej na tak długo.
    Ten post taki pogodny... I ja w nim jestem:) Dziękuję.
    Wierzę, że się spotkamy i będzie okazja, żeby rozmawiać dłuuugo:)
    Ściskam:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalipso kochana, jestes jedna z wielu osob, ktore pomogly mi tu wrocic...
      Bardzo Ci dziekuje za Twoje wsparcie i cieple slowa.
      Tule mocno :***

      Usuń
  11. Orszulko kochana, to dla mnie odwiedziny Twoje i twoich chłopaków były najpiękniejszym prezentem!!! Jestem bardzo szczęśliwa, że was poznałam i jeszcze bardziej, że wróciłaś do nas. Przypomniałaś mi te miłe chwile z wami spędzone i się wzruszyłam... Bardzo ci dziękuję, ten post w samą porę na mój trochę trudny czas:))) Bardzo mocno ściskam i czekam na następne odwiedziny! I już nigdzie nie uciekaj!

    OdpowiedzUsuń
  12. Zielony domek i jego gospodarze sa ciagle w mojej serdecznej pamieci:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, jak nie kochac zielonego domku i jego Gospodarzy... :)
      Nie da sie :)
      Sciskam :***

      Usuń

Moderuje komentarze do starszych postow aby mi nie umknely ;)
Bardzo dziekuje za kazde napisane slowo :)