czwartek, 7 lipca 2016

Swiat rozy

 Fragment  " Malego Ksiecia "
 (...)
"Na planecie Małego Księcia kwiaty były zawsze bardzo skromne, o pojedynczej koronie płatków, 
nie zajmujące miejsca i nie przeszkadzające nikomu.
Pojawiały się któregoś ranka wśród traw i więdły wieczorem.
Krzak róży wykiełkował w ciągu dnia z ziarna przyniesionego nie wiadomo skąd i Mały Książę z uwagą śledził ten pęd, zupełnie niepodobny do innych pędów. Lecz krzak szybko przestał rosnąć i zaczął się formować kwiat. Mały Książę, który śledził pojawienie olbrzymiego pąka, wyczuwał, iż wykwitnie z niego jakieś cudowne zjawisko, lecz róża schowana w swoim zielonym domku przygotowywała się powoli. Starannie dobierała barw. Ubierała się wolno, dopasowywała płatki jeden do drugiego. Nie chciała rozkwitnąć pognieciona jak maki. Pragnęła zjawić się w pełnym blasku swojej piękności. O, tak! Była wielką zalotnicą. Jej tajemnicze strojenie trwało wiele dni. Aż pewnego poranka – dokładnie o wschodzie słońca – ukazała się.
I oto ona – która tyle trudu włożyła w swój staranny wygląd- powiedziała ziewając:
– Ach, dopiero się obudziłam… Przepraszam bardzo… Jestem jeszcze nie uczesana.
Mały Książę nie mógł powstrzymać słów z zachwytu:
– Jakaż pani jest piękna!
– Prawda – odpowiedziała róża cichutko.
– Urodziłam się równocześnie ze słońcem.
Mały Książę domyślił się, że róża nie jest zbyt skromna, lecz jakżeż była wzruszająca! "

                                                        











Jestem szczesliwa, ze moglam JE zobaczyc, dotknac, powachac...
Takie chwile sa bezcenne...



Pozdrowienia rozane :)

22 komentarze:

  1. Piękności ! I ten zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach przepiekny i ten spokoj panujacy w ogrodzie rozanym...
      Serdecznosci Ewus :***

      Usuń
  2. Imponujący przepych!!! Aczkolwiek muszę się przyznać, że nie uwielbiam róż bezkrytycznie, są takie które podobają mi się bardzo i takie które podobają mi się mniej. Z pokazanych przez Ciebie najbardziej podobają mi się te pnące drobnokwiatowe o pojedynczych płatkach. Pomimo to chciałabym takie bogactwo zobaczyć, we Wrocławiu nie ma rosarium.
    Szczęściara z Ciebie Orszulko :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem wielbicielka pnacych roz - te drobnokwiatowe sa cudne :)
      I te kolory :)
      To byla niesamowita przygoda zobaczyc, dotnac, powachac i cieszyc sie ta chwila :)
      Tak. Szczesciara ze mnie, potrafie sie cieszyc wlasnie takimi chwilami :)

      Usuń
  3. Dziś zimno na działce ale pojechaliśmy bo, jeśli się rozwinie jakaś róża a ja jej zobaczę ...:)
    Jest jedna królowa królowych, cudowna róża amarantowa a pachnie ... cytryną. Jaka dziwna, jak z Małego Księcia, zakwita bardzo rzadko, zawsze jedna na krzaku, długo kwitnie, powoli zamiera zasuszając się bardziej niż przekwitając, mam ją schowaną, już dwa tygodnie a zapach dalej jest. :) Następna pewnie będzie za miesiąc. :) Dzięki za przypomnienie Małego :))
    Ciepło przytulam zimnym na razie latem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amarantowa pachnaca cytryna - cos niesamowitego, chcialabym powachac :)
      Elu, niesmialo prosze o zdjecie, gdy ponownie zakwitnie :)
      "Maly Ksiaze" - uwielbiam te ksiazke :)
      Sciskam Cie mocno :***

      Usuń
    2. Jak w banku masz. Co dzień jej mówię by zebrała w sobie i zakwitła na razie ma nowe listeczki młodziutkie, ku mojej radości. :) Serdeczności.

      Usuń
  4. Piekne, a gdziezes takie cuda widziala! ja wczoraj pognalam do ogrodu botanicznego w Powsinie, tez byly cuda rozane..czas rozy nam nastal!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grazynko, cuda widzialam w Rose Garden w Portsmouth.
      Bede czekala na Twoje cuda rozane z Powsina :)
      Czas roz nastal - niech troszke ten czas pozwoli im pokwitnac i pocieszyc nasze oczy i nosy :)

      Usuń
    2. A wlasnie o to mialam zapytac, ale juz teraz wiem.
      Wyobrazam sobie unoszacy sie wszedzie obezwladniajacy zapach tysiecy roz. Kocham roze, ale podobnie jak Marija, nie wszystkie mnie zachwycaja.

      Usuń
    3. Ja kocham zapach roz, moglabym wachac, wachac i wachac :)

      Usuń
  5. Piękne miejsce :)) I pachnące. Szkoda, że obok mnie czegoś takiego nie ma ... ale nieopodal wrotycze obrodziły - tak niesamowicie, jak nigdy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidia, Ty wiesz, ze ja mam slabosc do wrotyczy :))
      A tu nie moge ich nigdzie spotkac...
      Niech no ja tylko przyjade do kraju ;)
      Bedzie zolte Orszulkowo ;)

      Usuń
    2. Wiem, wiem, że masz :) dlatego Ci o nich napisałam :) Zdjęcia Ci wyślę, bo kilka zrobiłam wczoraj.

      Usuń
    3. Dziekuje :) Jestes kochana :***

      Usuń
  6. W Portsmouth:) To nasze pociagi jadace przez Woking, tam konczyly bieg. Stad to morze:) Myslalam, ze te roze to u Ciebie, w tym malym parku. Cudne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, to miasteczko nadmorskie mnie zauroczylo :)
      Nastepnym razem gdy bedziesz moze sie skusisz na jazde pociagiem z Woking do konca jego biegu :)
      W moim malym parku nie ma takiej roznorodnosci ale zapach rozany sie unosi :)

      Usuń
  7. Tylko nie wywąchaj całego zapachu :)
    Piękne róże, a "Mały Książę" wzrusza mnie niezmiennie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polly, gdziez bym smiala wywachac :)
      Pamietam ten pierwszy raz kiedy przeczytalam "Malego Ksiecia"
      Od tego czasu minelo 27 lat i tak jak Ciebie - wzrusza mnie niezmiennie :)

      Usuń
  8. Powódź róż Cię zalała, Orszulko? Piękna powódź! Róże są cudne! Oszałamiają urodą, zapachem, delikatnością... Niech sobie będą nieskromne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takich powodzi zyczylabym sobie kazdego dnia :)
      Buziaki Kalipso :***

      Usuń

Moderuje komentarze do starszych postow aby mi nie umknely ;)
Bardzo dziekuje za kazde napisane slowo :)